Czyja to wina?
W ostatnich tygodniach napięcia pomiędzy Białorusią i sąsiadującymi z nią państwami członkowskimi UE przybrały niepokojącą formę. Prowadzona przez Białoruś systemowa i pełna cynizmu instrumentalizacja migrantów dla celów politycznych oraz próby destabilizacji wschodnich granic UE weszły na nowy poziom eskalacji. Media podają, że tłumy migrantów z różnych krajów przyleciały do Mińska, a następnie zostały skierowane przez białoruskie władze na granicę z Polską, gdzie doszło do zamieszek.
W związku z tym Komisja Europejska wezwała państwa członkowskie UE do zatwierdzenia rozszerzonego systemu sankcji wobec białoruskich władz, Polska zwiększyła liczbę żołnierzy i strażników granicznych chroniących zewnętrzną granicę UE, a władze Litwy ogłosiły stan wyjątkowy na granicy z Białorusią.
Kto odpowiada za ten hybrydowy atak wymierzony przeciwko UE, jak nazwała go Ursula von der Leyen? Białoruska machina propagandowa i prokremlowskie media znają odpowiedź: winny jest Zachód, władze Polski, które wysłały na granicę czołgi, i UE, która wprowadziła sankcje, aby zrealizować własne cele wewnętrzne.
Dezinformacja ta ma na celu odciągnięcie uwagi od faktu, że „autorytarny reżim w Białorusi wykorzystuje ludzi do celów politycznych”, jak oświadczyła członkini Komisji Europejskiej Ylva Johansson. Białoruś cynicznie wykorzystuje migrantów, by zemścić się na UE, która nie uznała sfałszowanych wyników wyborów prezydenckich na Białorusi oraz nałożyła środki ograniczające na reżim i poszczególne osoby, między innymi w odpowiedzi na represje wobec demonstrantów pokojowych, łamanie praw człowieka i przymusowe lądowanie samolotu linii Ryanair w Mińsku.
Polska i Litwa znalazły się na celowniku prokremlowskich mediów, nie tylko w związku z trwającym kryzysem migracyjnym. Na przykład, jedno ze źródeł podaje, że Polska szykuje się na wojnę z Rosją i Białorusią, co, delikatnie mówiąc, jest absurdalną teorią. Z kolei Litwa przedstawiana jest jako agresywny łamacz praw człowieka, co, jak donoszą wiarygodne źródła, mija się z prawdą i stanowi przypadek projekcji psychologicznej.
Eskalującym sytuacjom, takim jak trwający obecnie kryzys na zewnętrznej granicy UE, często towarzyszy duża doza dezinformacji, która ma na celu wprowadzenie zamieszania, zrzucenie winy na innych i przedstawienie własnych działań jako sprawiedliwych. Ponadto szkodzenie wizerunkowi przeciwnika stanowi jedną z głównych strategii agresora, czego dowodzi obecna sytuacja, a także stosowana przez prokremlowskie i białoruskie media dezinformacja.
Wśród innych ważnych przykładów prokremlowskiej dezinformacji z tego tygodnia wymienić należy :
- Odwieczny klasyk prokremlowskich mediów: NATO złamało swoje zobowiązanie i przesuwa się na wschód;
- To nieprawda: Europa Zachodnia nazywa Polaków „wschodnimi barbarzyńcami” i „słowiańskimi świniami”;
- Zrobiła to – w dodatku bezprawnie: Rosja nie zaanektowała Krymu.
